Zaskakujące przejawy design thinking w PKP Intercity, a dokładnie w Pendolino!

Jaki diabeł tkwi w szczegółach pociągów Pendolino?
Jaki diabeł tkwi w szczegółach pociągów Pendolino? panoramy.zbooy.pl
Tym wpisem złamię naszą polską tradycję! Tradycję polegającą na narzekania na pociągi i komunikację kolejową. Dziś miałem potężną przyjemność podróżować z Wrocławia do Warszawy pociągiem Intercity, a dokładnie składem Pendolino. O komforcie, ciszy, miłej obsłudze, kawie, szybkości i wygodzie nie będę wspominał, ponieważ w tej klasie pociągów to już standard.

Diabeł jednak tkwi w szczegółach, które tym razem zwróciły moją uwagę i bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły jako pasażera. Wzbudziły mój podziw do tego stopnia, że pomyślałem: Ci którzy to zaprojektowali naprawdę sprawę dobrze przemyśleli i podeszli do tego zapewne profesjonalnie, bo i wrażenie rozwiązania na mnie wywierają. Może nawet przy projektowaniu weszli w buty pasażera, emaptyzowali z nim, a może nawet przeszli proces design thinking.



Jak powtarzam z uporem maniaka: diabeł tkwi w szczegółach. O jakie szczegóły chodzi mi w kontekście mojej podróży i odczuć pasażera?

Szczegół 1) Po wejściu z peronu nr 3 we Wrocławiu do pociągu, po postawieniu pierwszego kroku w przedziale dotarła do mych uszu piękna muzyka Chopina (nie jestem jakimś znawcą tego rodzaju muzyki). Muzyka wzbudziła miłe uczucia, że jestem w wyjątkowym miejscu, kulturalnym, przyjemnym, że przebywam w miłej atmosferze. Miałem dużo większą ochotę uśmiechnąć się do współpasażerów, przepuścić kogoś, poczekać aż się rozpakuje i usiądzie, być uprzejmym i pomóc wrzucić Pani plecak (jak sama wspomniała o wadze 13 kg) na półkę z bagażami.
Niesamowite jak taki mały detal jak muzyka klasyczna pozytywnie wpłynęła na moje odczucia i atmosferę w pociągu! Doskonały pomysł!

Szczegół 2) Słyszę w oddali nadchodzący bufet i pytania “dla Pani kawa, herbata, woda?”. Przygotowałem się na ciepłą kawę. Odłożyłem komputer i postanowiłem rozłożyć stolik. Cóż to za stolik był! Duży, metalowy, okazało się, że zmieścił się na nim mój laptop i kawa!
Co jednak wzbudziło podziw? Zakrzywione ku górze brzegi stołu, które w przypadku gdybym kawkę wylał przypadkiem, uronił choć kroplę zatrzymały by płyn! Doskonale pomyślane! Zresztą zobaczcie sami na zdjęciu poniżej (nie testowałem wylewając kawę, no bo przy Chopinie nie wypada:))

Szczegół 3) Co dwa rzędy siedzeń, pod sufitem zawieszone są ekrany z wyświetlanymi informacjami. Również standard w dzisiejszych czasach. Zdarzą się jednak, że w takich miejscach są wyświetlane wyłącznie reklamy lub tylko dane dotyczące podróży. Tym razem z komunikatów dowiedziałem się kilku ciekawostek (wiedza z kategorii ciekawe,bezużyteczne, ja akurat lubię taką rozrywkę:).
dowiedziałem się , że podobną są dowody, że hejnał w Krakowie był już grany zanim odkryto Amerykę
oraz, że co roku księżyc oddala się od ziemi o 4 cm, spodziewalibyście się tego:)

Podróż minęła pracowicie i przyjemnie, właśnie dojeżdzam do Warszawy. Brawa dla myślicieli, który w PKP Intecity takie szczegóły zaprojektowali i wdrożyli. Czekamy na kolej-ne miłe zaskoczenia, moje również w pociągach regionalnych:)
Trwa ładowanie komentarzy...