O autorze
Nauczę Cię metod kreatywnych, dzięki którym skrócisz czas rozwiązania złożonych problemów, wyróżnisz się w swojej pracy oryginalnymi, trafnymi pomysłami czy wykorzystasz szansę np. na podwojenie sprzedaży, której nie dostrzega konkurencja.

Tomek Bąkowski - prowadzi firmę BrainWorx Consulting, jest konsultantem, facylitatorem kreatywności i od 2010 roku sprawdzonymi metodami kreatywnymi opracowanymi m.in. dla CIA pomaga przedsiębiorcom, menadżerom i zespołom takich firm jak ING, Viessmann czy Polast Media znacznie skracać czas rozwiązania złożonych problemów biznesowych i przekuwać potencjał kreatywny drzemiący w ich pracownikach na wartościowe rozwiązania.

Twitter

Jak działa innowacja stawiająca w centrum człowieka? Część 2 wywiadu.

Kontynuujemy rozmowę z Paulem ...

Podobało mi się wyrażenie, którego użyłeś w Tallinnie: Kreatywność ukierunkowana na wyniki biznesowe. Jak wzmacniacie taki rodzaj myślenia kreatywnego w swoim zespole? Jak przekraczacie schematyczne myślenie (in-box) w dziale innowacji i pomagacie pracownikom patrzeć na wyzwania z nowych perspektyw?



Kreatywność to jedna sprawa, ale to co naprawdę się liczy to realizacja. Jeżeli popatrzysz na innowacje, nie brakuje nowych pomysłów. Problem leży w tym jak te pomysły zrealizować tak aby na końcu przynosiły rezultaty biznesowe. W wielu modelach innowacje próbuje się robić w sposób liniowy. To nie w taki sposób innowacje powstają. jak rozmawialiśmy wcześniej wiele elementów musi spotkać się w jednym czasie. W Philipsie w innowacjach koncentrujemy się na perspektywie ludzi jako punkcie wyjścia. Następnie korzystamy z czterech elementów design thinking: zaczynamy od użytkowników końcowych i odkrycia czego mogą potrzebować. W następnej fazie zespół przeramowuje problem końcowego użytkownika. Ludzie często mówią o kreatywności i zaczynają burzę mózgów bez myślenia jaki jest prawdziwy problem. Ten etap robimy zanim zaczniemy proces ideacji. Odkrywamy potrzeby ludzi i formułujemy prawdziwy problem. W następnym kroku wizualizujemy rozwiązanie dla klientów i interesariuszy, aby przetestować czy rozpoznają je jako wartościowe dla siebie. Wszystkie te kroki robimy w szybkich pętlach (przyp. ang loops). Odnosimy się do tych czterech etapów design thinking w naszym modelu co-creation (co-kreacji). W ten sposób chcemy podkreślić, że jest on nie tylko dla designerów, lecz dla każdego w Philipsie. Wykorzystując te cztery kroki naprawdę zmuszamy się do nowego spojrzenia i szybkiego testowania naszych założeń z użytkownikami.

Waszym punktem wyjścia jest punkt widzenia klienta. Czy to wystarcza aby zespół ds. innowacji myślał out-of-box aby odkryć przełomowe perspektywy czy używacie również innych technik?

Upewniamy się, że w zespole, który pracuje nad innowacyjnymi obejmuje wszystkie dyscypliny, które są zaangażowane się w propozycje dla danego rynku: ludzie od technologii, marketing, designerzy itd.. W ten sposób mamy wszystkie potrzebne perspektywy, informacje i trendy. Bierzemy użytkowników jako punkt wyjścia, ale pracujemy całym zespołem, żeby mieć szerszą perspektywę, różne pomysły na rozwiązania. Myślę, że to zawsze jest niesamowite zobaczyć co wiesz jako kolektyw, szczególnie jeżeli połączysz różne obszary, różnych ludzi. Myślę, ze to jest kluczowe.

Wspomniałeś również, że zbieracie informacje i angażujecie klientów. Jak to robicie? Czy zapraszacie ich na sesje czy robicie z nimi wywiady …?


Robimy to na różnych poziomach. Jeżeli mówimy o długoterminowej perspektywie i paradygmatach, robimy badania społeczno-kulturowe aby zobaczyć jak wartości rozwijają się w czasie. Badamy różne generacje i pokolenia w krajach i lokalizacjach aby znowu poznać jak zmieniają się ich wartości oraz jak postrzegają teraz świat. Prowadzimy także dużo tzw. badań w kontekście np. w szpitalach gdzie podążamy śladami pacjentów, rejestrujemy ich ścieżkę i wypunktowujemy listę problemów lub okazji do innowacji na ich drodze. Wykorzystujemy wyniki tych wszystkich rodzajów badań jako podstawy naszych sesji tworzenia pomysłów w procesie co-creation (przyp. ideation phase). Następnym krokiem jest szybka budowa prototypu i przedstawienie go ponownie użytkownikom końcowym aby poznać ich reakcję. Często w sesji co-creation uczestniczą pracownicy medyczni ze szpitali. Angażujemy ich ponieważ oczywiście mają dużą wiedzę o kontekście oraz tym jak i gdzie nasze rozwiązania powinny pasować.

W trakcie mojej dotychczasowej pięcioletniej kariery konsultanta tylko raz udało mi się przekonać firmę aby zaangażowała swoich klientów i dostawców w tego rodzaju sesje, dzięki czemu uzyskali naprawdę przełomowe wnioski. Podziwiam i doceniam, że w Philipsie robicie to systematycznie, ponieważ również w mojej opinii to właśnie ma największy sens i znaczenia.

Tak, ponieważ na koniec ktoś musi to kupić i używać. To niesamowite co ludzie (przyp. użytkownicy) chcą Ci powiedzieć gdy tylko ich zapytasz.
Trwa ładowanie komentarzy...